Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siły Powietrzne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siły Powietrzne. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 sierpnia 2012

„Tarcza Polski” – o co właściwie chodzi?

Projekt tzw. „Tarczy Polski” sięga, co najmniej 2010 roku, kiedy to podczas targów MSPO odbyła się konferencja poświęcona temu projektowi. Tarcza jest w istocie projektem generacyjnej wymiany systemu obrony powietrznej Ploski, który obecnie składa się z systemów projektowanych w latach 60tych. Projekt opracowany został przez Grupę Bumar, i obejmować ma możliwie daleko posunięta polonizację, z całą pewnością jest ona ważna gdyż mówimy tu (docelowo) o bardzo dużym projekcie – dużo większym niż np. projekt nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego dla Marynarki Wojennej.

„Tarcza Antyrakietowa”


Zanim przejdę do dalszych szczegółów należy podkreślić, iż projekt ten nie ma absolutnie nic wspólnego z amerykańskim systemem tzw. Tarczy Antyrakietowej. Nazwa ta był raczej nadużywana w krajowych mediach, ponieważ nie do końca oddaje idę systemu, lepszym określeniem było by po prostu tłumaczenie nazwy angielskiej - Ballistic Missile Defense, czyli System Obrony Antybalistycznej. Wystąpienie prezydenta Komorowskiego w tym temacie wprowadziły zamęt, który przez kolejne dni prostować musiał szef BBN, tłumacząc, „co tak naprawdę Prezydent miał na myśli”.

Amerykański System Obrony Antybalistycznej składa się z elementów, które mają zwalczać różne typy pocisków balistycznych. Umownie podzielone są one na 4 kategorie – od pocisków o zasięgu do 1000 km, po pociski międzykontynentalne, oraz mogą one być zwalczane w 3 fazach lotu – silnikowej (startu i rozpędzania), pośredniej (lotu balistycznego) oraz termalnej (opadania nad cel). Obecnie USA rozważa rozmieszczenie w Polsce pocisków Standard, SM-3 które zwalczają pociski balistyczne w fazie pośredniej, natomiast ewentualne zdolności antyrakietowe „Tarczy Polski” obejmować mają fazę termalną (amerykanie używają w tej fazie systemów Patriot PAC-3 i THAAD), a więc posiadać będą jedynie ułamek zdolności systemu amerykańskiego, i będzie systemem komplementarnym w stosunku do elementów „Tarczy Antyrakietowej” rozmieszczonych w Polsce. "Tarcza Polski" to nie jest polska tarcza antyrakietowa jak pisały "media głównego nurtu".

czwartek, 23 sierpnia 2012

Czym zastąpić Su-22?

W komunikacie PAP czytamy:
Bezzałogowce lub kolejne samoloty F-16 - to opcje, jakie rozważa MON, szukając następców samolotów szturmowych Su-22. Z informacji przekazanych przez Siły Powietrzne wynika, że wycofywanie tych maszyn może się rozpocząć już w 2014 r.

Rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Artur Goławski powiedział, że analizując przyszłość wojskowej bazy w Świdwinie, gdzie stacjonują obecnie wszystkie polskie samoloty Su-22, armia bierze pod uwagę trzy warianty. - Rozważamy dalszą modernizację tych maszyn, a więc także przedłużenie ich resursów, zastąpienie ich innymi samolotami, a także przejęcie części zadań przez bezzałogowe statki powietrzne. Dwa ostatnie warianty wydają się stanowić obecnie opcję preferowaną - powiedział Goławski. Podkreślił przy tym, że wojsko nie chce rezygnować z lotniska w Świdwinie.

Rozważania te dziwią, ponieważ obecnie nigdzie na świecie nie ma w służbie bojowych samolotów bezzałogowych, najbardziej zaawansowany projekt tego typu to amerykański X-47 Pegasus, ale nawet ta konstrukcja w zamyśle twórców miałaby być jedynie uzupełnieniem klasycznych, załogowych, wielozadaniowych samolotów bojowych.

sobota, 28 lipca 2012

Reforma dowodzenia Siłami Zbrojnymi

Polska Zbrojna napisała:
Sztab Generalny Wojska Polskiego będzie organem doradczo-planistycznym. Powstaną też dwa dowództwa: jedno – odpowiedzialne za ogólne dowodzenie, drugie za dowodzenie żołnierzami w czasie wojny i kryzysu. Takie zmiany zakłada projekt ustawy, którą właśnie podpisał minister Tomasz Siemoniak.

Nowelizacja Ustawy o Urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz innych ustaw ma doprowadzić do uproszczenia struktury kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi. W tym celu MON chce połączyć wszystkie dowództwa rodzajów Sił Zbrojnych w jedno - Dowództwo Generalne Sił Zbrojnych. Reforma przewiduje też rozdzielenie funkcji planistycznych, dowodzenia ogólnego i dowodzenie operacyjnego Siłami Zbrojnymi.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Jak się mają Sokoły? - Siły Powietrzne

Siły powietrzne posiadają obecnie 19 śmigłowców W-3 Sokół, oraz oczekują na dostawy kolejnych pięciu sztuk, co da łącznie 24 śmigłowce. 8 śmigłowców wyposażonych jest do wykonywania misji SAR  (jedna z maszyn to rozbrojony W-3WA), kolejne 8 maszyn występuje w nieuzbrojonej wersji transportowej (4 z nich to rozbrojone maszyny W-3WA) ostatnie 8 śmigłowców to wersja pasażerska, 2 maszyny obecnie używane oraz 5 będących obecnie w produkcji to maszyny z certyfikatem do przewozu najważniejszych osób w państwie, ósma maszyna to wersja salonka starszej wersji i bez certyfikatu.


poniedziałek, 13 lutego 2012

Więcej uzbrojenia dla F-16



Według dokumentu amerykańskiej agencji DSCA zajmującej się współpracą wojskową Polska wystąpiła o sprzedaż pakietu obsługi dla polskich F-16 wraz z zestawem dodatkowych części oraz uzbrojenia. Wartość kontraktu sięgać ma 447 milionów USD.

niedziela, 5 lutego 2012

Radary F-16 Fighting Falcon

AN/APG-68(V)9 instalowany na esportowych samolotach block 50+/52+



AN/APG-66



Radar AN/APG-66 pierwotnie zaprojektowany został przez firmę Westinghouse (później wykupioną przez Northrop Grumman) dla myśliwca F-16 Fighting Falcon z którym to wszedł do użycia w 1979 roku. Jest to lekki radar pulsowo-dopplerowski działający w paśmie X (6.2 do 10.9 GHz) przeznaczony do wykrywania celów na średnich odległościach (do 150 km). Stacja radiolokacyjna waży 164 kg, zajmuje objętość 1.3 m³.

AN/APG-66(V)1 – Udoskonalona wersja zaprojektowana dla zmodernizowanych F-16A/B ADF (ang. Air Defense Fighter – myśliwiec obrony powietrznej). W wersji tej poprawiono zdolność do wykrywania małych celów oraz dodano możliwość „podświetlania” celu wiązką dla naprowadzanych półaktywnie pocisków AIM-7 Sparrow.

Więcej...

niedziela, 25 grudnia 2011

Przetarg na średnie śmigłowce trzech typów

22 grudnia Inspektorat Uzbrojenia poinformował o zamiarze zakupu dla sił zbrojnych 26 średnich śmigłowców trzech podstawowych wersji:


Najliczniejszy wariant zastąpi ponad 30 letnie Mi-8T Wojsk Lądowych



16 taktycznych śmigłowców transportowych dla Wojsk Lądowych – mają one zastąpić 16 śmigłowców Mi-8T znajdujących się na wyposażeniu jednej z eskadr 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Jest to zdecydowanie najmniej kontrowersyjna część przetargu. Kupujemy całą eskadrę maszyn dla konkretnego użytkownika i do konkretnych zadań.

6 śmigłowców poszukiwawczo-ratowniczych (SAR), po trzy sztuki trafić mają zarówno do sił powietrznych (zastępując Mi-8RL)  jak i marynarki wojennej (Mi-14PS). Tak, proszę czytelników, proszę nie odświeżać strony. Również zadaję sobie pytanie, w jaki sposób po 3 śmigłowce mają zabezpieczyć potrzeby i to aż dwu rodzajów SZ? Wolne żarty! Problemem jest w tym wypadku sama organizacja zadań poszukiwawczo-ratowniczych w polskich siłach zbrojnych. Dowódcy poszczególnych jednostek wojskowych walczą o jak największą ilość zadań, etatów i jednostek sprzętu dla swoich królestw zamiast tworzyć zorganizowany system poszukiwawczo-ratowniczy pokrywający całą powierzchnię kraju oraz strefę odpowiedzialności nad Bałtykiem. Dużo nauczyć się można choćby od Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.


Planowany wariant ZOP należy traktować jako następcę w prostej linii obecnie używanych śmigłowców Mi-14PL



4 śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) następcy Mi-14PL, a w istocie chodzi o morskie śmigłowce wielozadaniowe posiadające również np. możliwość zwalczania małych jednostek pływających czy uczestnictwa w morskich działaniach nieregularnych jak zwalczanie piractwa. Jest to zdecydowanie najbardziej kontrowersyjna część planowanego przetargu. Na usta cisną się pytania: Czemu planuje się kupić śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych, kiedy to obecnie zdecydowanie największą potrzebą śmigłowce SAR (a 3 sztuki nie zaspokoją tych potrzeb)? Czy na pewno marynarka wojenna potrzebuje obecnie tego typu śmigłowców? Sytuacja tego rodzaju sił zbrojnych jest dobrze znana. Śmigłowce te mają być „bazowania lądowego” – nie będą one uzupełnieniem okrętu, z którego ewentualnie miały by operować (po wycofaniu OHP raczej nie należy liczyć, iż MW będzie posiadać okręt zdolne bazować śmigłowce). I wreszcie, dlaczego tak specjalistyczne maszyny bojowe zakupione mają zostać w ramach dużego przetargu na „platformę śmigłowcową”? Jest to o tyle kłopotliwe, iż z postępowania z automatu wyłączone zostaną śmigłowce nieposiadające wersji zwalczania okrętów podwodnych, a w innej sytuacji mogące stać się silnymi kandydatami takie jak Mi-17 czy Cougar. Za bardziej zasadne uważać można odłożenie zakupu do czasu wyczerpania możliwości eksploatacji śmigłowców Mi-14PL i SH-2G, i zakup nowych maszyn w ramach oddzielnego postępowania gdzie unifikacja z innymi platformami używanymi w siłach zbrojnych była by jednym z wielu (niedecydującym) czynników rozstrzygających o wyborze. Czy się to, komu podoba czy też nie podstawą uzbrojenia MW w najbliższej przyszłości będą lekkie okręty rakietowe Orkan oraz Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy, czego potrzebują oba te środki to oczu, które będą wykrywać dla nich cele. Z dużo lepszym efektem dla Marynarki Wojennej było by zainwestowanie środków w działania takie jak modernizacja samolotów Bryza do standardu Bryza bis, modernizacja sieci radarów nadbrzeżnych, a patrząc szerzej na całe siły zbrojne zakup kolejnej eskadry samolotów wielozadaniowych takich jak F-16 wraz z pociskiem przeciwokrętowym (o ile będą to oczywiście prawdziwe samoloty bojowe, a nie uzbrojone LIFTY).

Podsumowywyując:

Ocena czy polska Marynarka Wojenna potrzebuje śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych bazowania lądowego nie jest jednoznaczna, jednak zakup ich obecnie uznać można za zły pomysł. Przypomnieć należy, że maszyny tego typu są dużo bardziej skomplikowane i kosztowne od innych wariantów (śmigłowiec w wariancie ZOP kosztować może ponad dwukrotność ceny maszyny w wariancie taktycznego śmigłowca transportowego wyposażonego jedynie w fotele dla desantu i podstawy pod karabiny maszynowe). Kolejnym argumentem jest występowanie efektu skali. Pojedyncze sztuki (przy zakupie 3-5 śmigłowców w gotowości znajdować się będą właśnie pojedyncze sztuki) nie doprowadzi do istotnego zwiększenia zdolności do wykonywania zadań.
W związku z powyższym proponuje, aby zamiast 5 śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych zakupić większą liczbę śmigłowców poszukiwawczo-ratowniczych. Spodziewać się można, iż śmigłowce w tym wariancie będą wyraźnie tańsze od wersji zwalczania okrętów podwodnych, zmniejszenie ilości wersji zmniejszyć może zapotrzebowanie na symulatory lotu (cena symulatora jest porównywalna z ceną prawdziwego śmigłowca). Łącznie powinno to pozwolić powinno na zakup większej ilości maszyn w ramach tego samego budżetu oraz kompleksowe rozwiązanie potrzeb w zakresie śmigłowców poszukiwawczo-ratowniczych (SAR) zarówno w Siłach Powietrznych jak i w Marynarce Wojennej.
Eksploatacja nowoczesnych śmigłowców w wersjach taktycznego śmigłowca transportowego i poszukiwawczo-ratowniczej pozwoli na zdobycie doświadczeń przed zakupem dużo bardziej zaawansowanych technicznie wersji śmigłowców takich jak śmigłowce ratownictwa bojowego i wsparcia operacji specjalnych (CSAR), śmigłowce określane w Polsce, jako zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) oraz śmigłowców szturmowych.

piątek, 24 czerwca 2011

Zapotrzebowanie Sił Zbrojnych RP na samoloty

W tej krótkiej notce przedstawiającej moje przemyślenia posługuje się wieloma uproszczeniami oraz nie uwzględniam potrzeb lotnictwa szkolnego (zakładam, że będą one pochodną przyjętej ścieżki rozwoju i że lotnictwo szkolne w swoich założeniach powinno być oddzielone od lotnictwa bojowego).
Zapotrzebowanie na samoloty można podzielić na trzy główne grupy:

Samoloty bojowe klasy myśliwca



Choć wskazane jest stosowanie "force multiplierów", to samoloty bojowe stanowią rdzeń lotnictwa



Obecnie większość samolotów tego typu jest wielozadaniowa, jednak pamiętać należy, że zdolność do wykonywania „wielu” zadań nie oznacza zdolności do wykonywania wszystkich zadań i zdolności do wykonywania wszystkich zadań z tą samą skutecznością. Obecnie Siły Powietrzne używają samolotów F-16 oraz samolotów starszych typów, które powinny zostać zastąpione nową konstrukcją. W tym wypadku pójść można dwoma drogami. Albo uzupełnić flotę typem dotychczasowym, czyli F-16, preferowanie w unowocześnionej wersji posiadającej radar AESA czy możliwość użycia dodatkowego uzbrojenia jak pociski przeciwradiolokacyjne czy przeciwokrętowe. Drugą drogą jest możliwość uzupełnienia posiadanych F-16 samolotem innego typu, najlepiej maszyny, której możliwości uzupełniałyby się z samolotem obecnie posiadanym.
Samolot F-16 może być użyty w charakterze maszyny uderzeniowej lub CAS, w tej konfiguracji samolot dysponuje dużym zapasem paliwa i rozsądnym ładunkiem uzbrojenia oraz jednym z najlepszych na świecie systemów naprowadzania tego uzbrojenia (zasobnik Sniper XR oraz radar AN/APG-68(V)9 choć nie najnowocześniejszy wciąż niedościgniony w zadaniach takich jak np. mapowanie terenu). Niestety w takiej konfiguracji samolot nie jest zbyt manewrowy. Alternatywnie F-16 może zostać skonfigurowany do zadań myśliwca, w tej konfiguracji cechuje się bardzo dobrymi zdolnościami walki w zasięgu wzroku i nieco gorszymi walki poza zasięgiem wzroku (zabierany ładunek jedynie 6 pocisków, radar odbiegający od standardów czy ograniczenia konstrukcyjne takie jak wynikająca z małej powierzchni nośnej niska prędkość wznoszenia). Idealnym uzupełnieniem wydaje się być Eurofighter Typhoon. Samolot skonstruowany, jako maszyna myśliwsko-przechwytująca. Typhoon jest szybszy, posiada większą prędkość wznoszenia zdecydowanie większy zasięg radaru oraz uzbrojenia powietrze-powietrze niż F-16. Samolot ten odbiega od F-16 zdolnościami uderzeniowymi jednak w parze obie konstrukcje mogłyby się bardzo dobrze uzupełniać.

Wojskowe samoloty transportowe



Airbus A400M bez poświęcania zasięgu możwe transportować w pełni wyekfipowanego Rosomaka wraz z dodatkowym pancerzem i załogą



Samoloty o charakterystykach skróconego startu i lądowania, przystosowane do operowania z lotnisk polowych (górnopłaty o napędzie śmigłowym) oraz wyposażone w opcję desantu spadochroniarzy i tylną rampę załadunkową. Tu sytuacja jest stosunkowo prosta. Obecnie używane są samoloty C-295M oraz jako rozwiązanie przejściowe C-130E. Samoloty C-130E powinny być zastąpione nowszą konstrukcją taką jak C-130J lub A-400M. Samolot C-295M może być ponadto wykorzystany, jako baza dla wersji specjalistycznych, natomiast samolot będący następcą C-130E powinien posiadać możliwość tankowania samolotów i śmigłowców w powietrzu.

Samoloty oparte o cywilne samoloty rejsowe i dyspozycyjne


W tym wypadku potrzeby podzielić można na dwie kategorie, samolot mały i samolot średni.

Mały samolot dyspozycyjny



Gulfstream G550 z umieszczonym w koforemnej owiewce radarem Phacon



Mały samolot o dużym zasięgu pełniący rolę podstawowego środka transportu najważniejszych osób w państwie. Samoloty tego typu popularnie nazywane bizjetami (ze względu na to, iż często używane są przez szefów koncernów) oferują mi. Bombardier, Dassault, Gulfstream czy Hawker Beechcraft. Poza zainteresowaniem powinny pozostać regionalne samoloty rejsowe takie jak Embraer, które cechują się zwykle odmienną zabudową oraz znacznie (nawet 2-3 krotnie) mniejszym zasięgiem. Oddzielne egzemplarze tego samego typu mogłyby również stać się nośnikiem systemów COMINT i SIG INT oraz samolotem wczesnego ostrzegania (AEW) lub wczesnego ostrzegania i dowodzenia (AWACS). Wyposażone w radar ze skanowaniem fazowym samoloty typu AEW mogą również w pewnym zakresie być wypełniać zadania rozpoznania celów dla wojsk lądowych (STARS) oraz pełnić w razie potrzeby rolę węzła komunikacyjnego lub punktu dowodzenia (w ograniczonym zakresie ze względu na ograniczoną przestrzeń wewnętrzną). Czas misji takiego samolotu wynosić powinien ok 10 h.

Średni samolot rejsowy



Drzwi cargo umożliwiające załadunek i aranżacje górnego pokładu



Duży, wielozadaniowy samolot transportowy zdolny był by do wykonywania szeregu misji. W odróżnieniu od klasycznych samolotów liniowych samoloty tej klasy wyposażone są w duże wrota umożliwiające łatwą instalację na górnym pokładzie spaletyzowanego wyposażenia lub kontenerów z ładunkiem. Ponadto samolot powinien posiadać możliwość tankowania w powietrzu innych samolotów zarówno po przez system łącza sztywnego jak i giętkiego. Dolny pokład samolotu wykorzystany jest zwykle do przewozu kontenerów z ładunkiem małogabarytowym lub instalacji dodatkowych zbiorników paliwa (użytecznych nie tylko podczas misji tankowania). Górny pokład wykorzystany może być również do przewozu ładunków, instalacji spaletyzowanych foteli służących do przewozu pasażerów lub innych jak latający szpital czy latające centrum dowodzenia. Rozpatrywane powinny być konstrukcje takie jak Boeing KC-767 czy Airbus A-310 MRTT.















































































































SamolotKC-135R StratotankerKC-10 Extender767MRTT (-ER200)KC-767AA310 MRTTA330 MRTT
ProducentBoeingMcDonnell DouglasBoeing/IAIBoeingAirbus/EADSAirbus
UżytkownicyUSA, Francja, Turcja, Singapur, ChileUSA, HolandiaKolumbiaWłochy, JaponiaNiemcy, KandaAustralia, Arabia Saudyjska, Wielka Brytania, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Długość [m]41,554,448,548,547,458,8
Rozpiętość [m]405047,647,643,960,3
Wysokość [m]12,717,415,815,815,817,4
Pow. Skrzydeł [m^2]226368283283219362
Masa własna [t]44,7109,480,1 (bez modyfikacji)82,492125
Maksymalna masa startowa [t]146267,6179187164233
Maksymalny ładunek paliwa [t]9516073 (+ dodatkowe zbiorniki)7378 (w tym 28 w dodatkowych zbiornikach na dolnym pokładzie)111
Napęd4x CFN International CFM563x General Electric CF6-50C22x General Electric CF6-80C22x Pratt & Whitney PW40622x General Electric CF6-80C22x Rolls-Royce Trent 772B
2x General Electric CF6-80E1A4
2x Pratt & Whitney PW 4168A
Moc Napędu [kN]4x 1003x 2362x 2202x 2822x 2622x 320

Podsumowywując


Lotnictwo bojowe składać się powinno z ok 100 samolotów bojowych, powinny być to maszyny nowoczesne i o pełnych możliwościach bojowych (utrzymywanie samolotów przestarzałych oraz zakupy nieposiadających jasno określonych zadań samolotów szkolno-bojowych powoduje marnowanie i tak mocno ograniczonych środków). Samoloty zgrupowane powinny być w maksymalnie 2-3 bazach lotniczych (ok 6 eskadr), co pozwoli oszczędzić środki pieniężne i ograniczy wojskom przeciwlotniczym ilość obiektów do ochrony).

Samoloty transportowe oraz oparte na nich samoloty specjalne zgrupowane powinny być w jednej bazie lotniczej. Ilość taktycznych samolotów transportowych powinna wynikać z aktualnych potrzeb zaopatrzenia wojsk stacjonujących za granicą oraz perspektyw użycia wojsk powietrzno-desantowych. Po zakupie większych samolotów transportowych możliwa była by zmiana przeznaczenia części samolotów C-295M (na wersję morską, patrolową lub wczesnego ostrzegania). Unikać powinno się zakupów klasy M28B, ponieważ są one prawie równie kosztowne w zakupie i eksploatacji, co samoloty C-295M, a posiadają zdecydowanie mniejsze możliwości.

Małe samoloty transportowe powinny być zakupione w ilości 4-6 w wariancie do transportu najważniejszych osób w państwie, oraz kolejnych 4-6 sztuk w wersji wczesnego ostrzegania z opcją wykonywania (w ograniczonym zakresie innych zadań walki elektronicznej), alternatywnie do tego zadania mogłyby być zakupione lub przebudowane samoloty C-295M.

Duże samoloty transportowe powinny być zakupione w ilości 4-6 sztuk (dopuszczalna jest opcja by system do tankowania innych samolotów w powietrzu nie był zainstalowany na wszystkich maszynach).
Docelowo polskie lotnictwo winno posiadać kilkanaście do 20 samolotów transportowych (C-295M oraz większego), 4-6 samolotów dyspozycyjnych do przewozów najważniejszych osób w państwie, 4-6 samolotów wczesnego ostrzegania i walki elektronicznej (opartych na samolocie dyspozycyjnym lub C-295M) oraz 4-6 wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących.

Cennik


48 F-16C/D block 52 + - na stanie
48 F-16C/D block 52++ - szacunkowo wraz z pakietem wyposażenia dodatkowego, uzbrojenia oraz szkolenia samoloty powinny kosztować w okolicach w przedziale 70 do 80 mln $ za sztukę, co da kwotę ok. 3 500 mln $. Alternatywnie zakupić by można 32 Eurofighter Typhoon Tranche 3 – za analogicznym pakietem spodziewać się można kosztu zakupu 32 samolotów za sumę podobną jak w przypadku 48 F-16.
4-6 samolotów dyspozycyjnych – dyspozycyjny Gulfstream G550 kosztuje ok 60 mln $ (ceny konkurencji są zbliżone ) co da kwotę ok 300 mln $.
4-6 samolotów wczesnego ostrzegania – kontrakt na dostawę dla Singapuru 4 Gulfstreamów G550 z systemem Phalcon AEW i 2 z systemem wywywidu elektronicznego AISIS szacowany jest na 1 mld $.
4-6 samolotów transportowo-tankujących – cena samolotów KC-767 zakupionych przez Japonie i Włochy to ok 145 mln $ za sztukę (zbliżony jest on do ceny komercyjnych samolotów cargo tego typu). Zakup używanych samolotów na rynku cywilnym i ich przebudowa mógł by skutkować obniżeniem ceny o 20-30 mln $).
10 średnich samolotów transportowych – Samolot C-130J w zależności od wyposażenia i pakietu kosztować może 100 mln $, cena A-400M szacowana jest na 145 mln Euro (ponad 200 mln $).
By zrealizować ten plan podnoszący polskie lotnictwo do światowego poziomu na samoloty w ciągu kolejnych 15 lat (zakładając zakup 32 Typhoonów, 10 Gulfstramów G550 w tym 4 z radarem, 4 KC-767 oraz 10 A-400M) należałoby wydać ok 7,5 mld $.

Przykłady małych samolotów AEW



Gulfstream G550 z systemem IAI Phacon (z 4 antenami nieruchomymi)


http://www.youtube.com/watch?v=TnUo1xew7-M

CASA C-295M z systemem IAI Phalcon (z jedną anteną ruchomą)


http://www.youtube.com/watch?v=AMFQH1tVv-A

Embraer ERJ 145 i SAAB 2000 z systemem SAAB Erieye


http://www.youtube.com/watch?v=aSsNl-fb-mg

Northrop Grumman E-2D Advanced Hawkeye


http://www.youtube.com/watch?v=DveoRhilv1A

środa, 2 marca 2011

Więcej o przejęciu Patriotów

Engagement Control Station na podwoziu MAN, w tle maszty komunikacyjne
Kilka nowych, nieoficjalnych faktów na temat przejęcia przeciwlotniczego systemu Patriot ujawnia artykuł Andrzeja Klińskiego w najnowszej Nowej Technice Wojskowej.

Do „zagospodarowania” pozostaje 12 baterii bojowych oraz dwie szkolne i jedna rezerwowa, wszystkie w standardzie tzw. konfiguracji 2. (PAC-2 – przypis P.K.M.)Nieoficjalnie udało się nam uzyskać informację, że przedmiotem oferty dla Polski jest dwanaście baterii bojowych i dwie szkolne (…) Pakiet obejmuje też „ponad 300” pocisków rakietowych MIM-104C/D (ATM/GEM). Wszystkie mają zapas resursu w granicach 5-10 lat. Istnieje pełna możliwość ich modernizacji do standardu MIM-104E/F (GEM-T) za mniej niż 50% ceny nowych pocisków oraz, po przeprowadzeniu odpowiednich obsług i remontu, wydłużenia żywotności o kolejnych 30 lat. (…) Koszt zakupu pojedynczej baterii nie został podany do publicznej wiadomości, ale nieoficjalnie mówi się o 35-50 mln euro, a więc w przypadku 12 baterii kwota kontraktu wynosiła by 420-600 mln euro. (…) Według ocen przedstawicieli koncernu Raytheon, do których zwróciliśmy się z prośbą o udzielenie informacji w tym względzie, łączny koszt modernizacji wszystkich baterii do standardu konfiguracji 3 (PAC-3 – przypis P.K.M.)wyniósł by ok. 800 mln USD, z czego 100 mln USD pochłonął by nowy system łączności. Nie mogło oczywiście obyć się bez pytania o przewidywany udział polskiego przemysłu w przeprowadzeniu tej operacji. Raytheon ocenia go na 30-40% ogólnej kwoty.

W tekście zaznaczone jest również, że strona niemiecka preferuje Polskę jako odbiorcę oraz, że może być elastyczna jeśli idzie o koszty transakcji.

Nie muszę chyba podkreślać, że oferta wygląda coraz bardziej atrakcyjnie dla wojska i pozwoli na skokowy wzrost możliwości w dziedzinie obrony powietrznej. Liczyć się jednak należy iż oferta ta (podobnie jak np. przejęcie Leopardów 2) zapewne jest mocno nie w smak krajowemu przemysłowi z Bumarem na czele, który wolał by całość podanych tu kwot trafiła bezpośrednio do niego.

sobota, 19 lutego 2011

Niemieckie Patrioty dla Polski

Radar AN/MPQ-53 systemu Patriot w konfiguracji niemieckiej, na podwoziu ciężarówki MAN.


W nomenklaturze narodowej przeciwlotnicze zestawy rakietowe, w zależności od odległości skutecznego ognia dzielą się na:
- Bliskiego zasięgu do 10 km
- Małego zasięgu od 10 do 50 km
- Średniego zasięgu powyżej 50 km


W ciągu ostatnich dni pojawiły się mające swoje źródło w Ministerstwie Obrony Narodowej informacje o potencjalnym przejęciu przez Polskę od Niemiec nawet 12 baterii systemu Patriot PAC-2 (czyli połowy obecnego stanu posiadania). Według informacji podanych przez ministra cena ma być bardzo atrakcyjna. Przejęciem systemów ma interesować się także Turcja.

Co ważne w ostatnich dniach światło dzienne ujrzała informacja o praktycznym skasowaniu programu MEADS – planowanego następcy systemów Patriot zarówno na wyposażeniu USA jak i Niemiec, oba kraje wycofały się z programu (link 1, link 2). Patriot będzie dalej rozwijany i modernizowany, tak więc uznać go należy za system jak najbardziej perspektywiczny.

System znany stał się mi. Za sprawą wykorzystania go podczas operacji Pustynna Burza. Warunki bojowe brutalnie zweryfikowały skuteczność systemu. Za największą wadę uważane jest ograniczenie zdolności obserwacji i zwalczenia celów baterii do sektora o szerokości maksymalnie 120 stopni. W wyniku tego ograniczenia do pełnej obserwacji okrężnej batalion potrzebuje minimum 4 baterii (bataliony USA posiadają 6 baterii).

Struktura amerykańskiej baterii wyposażonej w system Patriot


Typowa bateria Patriot składa się ze stanowiska dowodzenia ECS połączonego z radarem (każdy z nich umieszczony na podwoziu ciężarówki 8x8), ponadto w skład modułu dowodzenia wchodzą kolejne ciężarówki z masztem oraz dwoma generatorami (w tym jednym zapasowym). Wyrzutnie (każda na podwoziu 8x8 lub naczepie) są autonomiczne, posiadają własny generator zaś łączność z ECS zapewniania jest radiowo. W baterii wyszczególnić można cztery sekcje wyrzutni, na wyposażenie każdej z nich wchodzą dwie wyrzutnie. Szczegółową strukturę amerykańskiej baterii można zobaczyć na diagramie obok.

Obecnie Wojska Rakietowe Obrony Powietrznej dysponują bardzo przestarzałymi zestawami Newa (20 dywizjonów), Wega (dwa dywizjony) i Krug (trzy dywizjony). Wszystkie zestawy Krug wycofane mają być 2011 roku, podobny los czekać ma jeden z dywizjonów Wegi. Pozostałe 21 dywizjonów wyposażonych zmodernizowane zestawy Newa-SC (Samobieżna Cyfrowa) i Wega-C (Cyfrowa) grupowane są po trzy, tak że z każdych trzech dywizjonów utworzony zostanie jeden nowy, większy dywizjon. Podkreślić należy, że „nowe” dywizjony można traktować w pewnym stopniu jako odpowiednik omawianego batalionu Patriot (choć wciąż mniej liczny i słabszy).

Wyrzutnia systemu Patriot w konfiguracji niemieckiej


System Newa jest systemem jednokanałowym (jeden dywizjon/bateria może razić tylko jeden cel powietrzny w tym samym czasie) oraz systemem innej kategorii niż patriot (zasięg Newy to ok 25 km, Patriota ok 160 dla PAC-2 i 75 km dla starszych wersji), ponadto system ten nie posiada żadnych własności przeciw balistycznych (choć możliwości rozważanej wersji systemu tj. PAC-2 również są ograniczone, jednak możliwa jest modernizacja do posiadającego znacznie większe możliwości standardu PAC-3). Zarówno systemy Wega jak i Newa są to systemy statyczne, bez możliwości przebazowania w warunkach bojowych. System Newa podczas modernizacji został umobilniony po przez zainstalowanie czteroprowadnicowych wyrzutni na podwoziu pochodzącym od czołgu T-55 (konkretnie były to wozy WZT-1), natomiast kolumnę antenową i kabinę dowodzenia umieszczono na pojeździe MAZ-543 (służyły one wcześniej jako wyrzutnie rakiet SCUD). Dzięki temu możliwe jest przebazowanie systemu jednak jego mobilność jest ograniczona.

Przejęcie zestawów Patriot może być słusznym krokiem jednak warunkiem jest tu korzystna cena zestawu (wymieniana jest cena ok 40-50 mln Euro za baterię, dla porównania nowa bateria systemu SAMP/T opartego na pociskach MBDA Aster to koszt co najmniej 166 mln Euro) oraz posiadanie zgody na integrację systemu dowodzenia baterii z krajowym systemem opl. 12

Przykładowe pokrycie terenu Polski przez trzy bataliony systemu Patrot i sześć dywizjonów krótkiego zasięgu (po 12 baterii)


W przypadku przejęcia 12 baterii możliwe stało by się wyposażenie w nie 3 batalionów/dużych dywizjonów. Pozostałe dywizjony (zdecydowanie mniej liczne) wyposażone były by w przejściowo w systemy Newa-SC, a docelowo w nowoczesne systemy małego zasięgu takie jak NASAMS-ER lub Spyder-MR i wykorzystane być powinny do ochrony najważniejszych celów punktowych.

Korzystne przejęcie systemów Patriot o Niemiec może być dużą szansą skokowego wzrostu możliwości bojowych dla wojsk rakietowych obrony powietrznej, jednak nie można popadać przy tym w zbytnią euforię. Warunkiem przejęcia musi być integracja systemów dowodzenia z systemem krajowym oraz perspektywy przyszłej modernizacji przy współpracy podmiotów krajowych. Sam Patriot zaś, nie rozwiąże wszystkich problemów polskiej opl. Pamiętać należy, że konieczne jest uzupełnienie go systemami bliskiego i krótkiego zasięgu.

czwartek, 4 listopada 2010

Obok prawie czołgu, samolot prawie bojowy

Uzbrojony samolot szkolny, lek na problemy polskiego lotnictwa?


3 listopada wpłynęły propozycje w przetargu na Zintegrowany System Szkolenia Personelu Lotniczego SZ RP (poziom LIFT). Opublikowane w wakacje wymagania posunięte są do poziomu absurdu. Samolot szkolny ma mieć niektóre zdolności bojowe większe, niż posiadają polskie F-16 (np. pojawił się zapis o preferowaniu konstrukcji wyposażonej w radar ze skanowaniem fazowym, podczas gdy F-16 posiadają radar klasyczny, z anteną szczelinową). Dziwi również fakt, iż wymagania techniczne wydają się być napisane w sposób wprost preferujący koreański samolot T-50. Propozycja zakładów KAI, samolot T-50P nie będzie jednak oparta na koreańskim samolocie szkolnym T-50, nie będzie oparta nawet na jego szkolno-bojowej wersji TA-50. Propozycja dla Polski opiera się o dopiero konstruowany samolot FA-50, który przez koreańskie siły powietrzne bynajmniej nie jest traktowany jak maszyna szkolna, lecz bojowa – mająca zastąpić obecnie używane samoloty F-5 Tiger.

Czy w takim razie nie powinniśmy się cieszyć? Nie! Samolot FA-50 projektowany jest według koreańskich wymagań, gdzie głównym przeciwnikiem jest przestarzałe lotnictwo Korei Północnej, a w drugiej kolejności lotnictwo Chin. FA-50 będzie w stanie dorównać chińskim konstrukcjom takim jak wersje J-7 (kopie MiG-21), FC-1 czy nawet J-10 (Lavi). Jednak w Europie sytuację mamy zupełnie odmienną i kupowanie samolotów o dyskusyjnej wartości bojowej sensu nie ma. Państwa Europejskie wyposażają swoje siły powietrzne w samoloty generacji 4+ (Rafale, Typhoon, Gripen), a wkrótce również samolot 5 generacji - F-35 Lightening II. Rosja wycofuje ze służby samoloty MiG-29 pozostawiając jedynie ciężkie Su-27 (część zmodernizowana do standardu Su-27SM) oraz jego rozwinięcia takie jak Su-34 i Su-35, a w dalszej perspektywie oprze się o samolot Suchoj T-50 (PAK FA).

Łyżkowidelec – można go używać, jako łyżkę i jako widelec, jednak żadnego z tych dwu zadań nie wykonuje dobrze


W takim otoczeniu „bojowy” T-50P będzie jedynie kosztowną ekstrawagancją bez większej wartości bojowej. Pamiętać należy, że dodatkowe systemy samolotu FA-50 (T-50P) względem prostego T-50 (w konfiguracji koreańskiej) będą wymagały zatrudnienia dodatkowych osób do obsługi, kosztownego serwisu no i oczywiście dodatkowych środków na zakup. Uważam się za miłośnika samolotu T-50, a zmuszony jestem go kategorycznie krytykować. FA-50 (T-50P) to nie jest samolot szkolny, lecz bojowy zbliżający się możliwościami do Gripena! Po raz kolejny polscy decydenci zamiast pójść utartymi szlakami wysili się na oryginalne rozwiązanie, nie robiąc sobie nic z faktu, że jest ono wbrew elementarnej logice. Decyzje te odczytywać należy, jako kolejny, śmiały krok ku armii paradnej, nie bojowej.

Szkolenie lotnicze traktowanej jest, jako niezbędny i pochłaniający wiele uwagi etap, jednak wszędzie na świecie dominuje podejście polegające na za wszelką cenę minimalizowaniu jego kosztów – by móc więcej środków przeznaczyć na to, co jest naprawdę ważne - samoloty bojowe. Prawdopodobnie dowództwo sił powietrznych nie zdaje sobie sprawy, iż podcina gałąź, na której siedzi, im. więcej środków zostanie wydanych na samolot szkolny, który i tak będzie jedynie namiastką prawdziwej maszyny bojowej (w podobny sposób jak „czołg lekki” jest namiastką czołgu podstawowego), tym mniej środków będzie dostępnych na tak potrzebne siłom powietrznym kolejne samoloty bojowe.

Szczęściem w nieszczęściu może być fakt, iż wymagania przetargu jak zwykle wysoko premiują cenę, więc być może zwycięży jeszcze rozsądek (choć należy pamiętać, że w przetargu na bsl gdzie głównym kryterium była cena już tak różowo nie było).

niedziela, 7 lutego 2010

Pilne zakupy MONu

27 stycznia rozstrzygnięto postępowanie dotyczące zakupu pięciu śmigłowców rodziny Mi-17. MON miał do wyboru trzy oferty, MAW Telecom z nowymi śmigłowcami Mi-171Sz (produkcji Ułan-Ude) oraz Bumaru i Metalexportu-S oferujących używane śmigłowce Mi-17-1W. Wybrana została oferta Metaleksportu-S (obejmująca śmigłowce wyprodukowane w 1992 i 1995 roku) która miała być korzystniejsza od oferty Bumaru (czas dostawy nowych śmigłowców przez MAW Telecom był nie od zaakceptowania dla MON). MON zapłaci za używane maszyny 313 mln zł. Śmigłowce wyposażone zostaną przez WZL-1 w Łodzi do standardu zbliżonego siedmiu śmigłowcom odkupionych w 2006 roku od Bumaru, otrzymają mi zmodyfikowane wyposażenie awioniczne, rozpraszacze gazów wylotowych oraz promienniki Ardos.



1 lutego nastąpiło rozstrzygnięcie innego postępowania, na dwa zestawy bezpilotowych aparatów latających, których podstawowym zadaniem ma być wsparcie kontyngentu w Afganistanie (mają tam trafić w ciągu 7 miesięcy). Postępowanie przyjęło formę aukcji internetowej. Zwycięską okazała się warta niecałe 89 mln zł oferta Aeronautics Defense Systems z bezpilotowcem Aerostar. Aerostary uzupełnią mniejsze Orbitery (również produkcji ADS) których 15 zestawów zakupionych zostało przez Wojska Lądowe i jednostki podległe Dowództwu Wojsk Specjalnych.



Pewne kontrowersje może budzić sposób wyłonienia zwycięscy który praktycznie uniemożliwiał wybranie aparatu droższego, ale o większych możliwościach - jak konkurencyjnego Hermesa 450W Elbitu (oferta za 122 mln zł). Używany mi. przez Brytyjczyków w Afganistanie oraz Gruzję podczas niedawnego konfliktu Hermes dysponuje prawie dwukrotnie dłuższym czasem patrolowania i ok trzy razy większą ładownością niż Aerostar.

O ile oba zakupy są bez wątpienia słuszne i potrzebne to komentując je chce się powiedzieć "za późno i za mało". W obu zakupach zwyciężyło podejście "sztuka jest sztuka", pozwolą one jedynie na krótkofalowe zaspokojenie najpilniejszych potrzeb operacyjnych.
Potrzeba zakupu nowych śmigłowców widoczna jest od lat. Doraźne zakupy po kilka sztuk oraz prace nad wymianą silników na Mi-24 czy przebudową Mi-14 jedynie odsuwają problem wymiany floty śmigłowcowej. Obecnie zakupy nowego sprzętu realizowane są jedynie w sytuacji kiedy MON jest pod ścianą i nie ma w co wyposażyć żołnierzy operujących w Afganistanie, nie jest to droga jaką powinny podążać nasze siły zbrojne.

Jak kończy się wybieranie krótkofalowych rozwiązań pokazuje sytuacja związana z przejęciem od USA pięciu wyprodukowanych na początku lat siedemdziesiątych samolotów C-130E Hercules. W chwili obecnej dostarczona została jedynie pierwsza z planowanych pięciu maszyn (nr 1501) choć według pierwotnych planów w Polsce powinny znajdować się już wszystkie. Problemy z przejściem samolotów rozpoczęły się od złego oszacowania stanu samolotów oraz rosnących kosztów prac nad nimi.



W związku z opóźnieniami USA wypożyczyło Polsce samolot C-130E 72-1299 (w Polsce 1506) - jest to ostatni wyprodukowanych C-130E i jednocześnie ostatnia maszyna tego typu wycofana z 37th Airlift Squadron z bazy Ramstein w Niemczech (eskadra obecnie używa nowych C-130J Super Hercules).

Obecnie Polska powinna dysponować dwoma samolotami tego typu, jednak na "naszym" samolocie 1501 prowadzone są obecnie prace (nieoficjalnie wiadomo o problemach z wyciekami z instalacji hydraulicznej) zaś samolot 1506 doznał uniemożliwiającej kontynuowanie lotu awarii (nieoficjalnie wiadomo o problemach z napędem) co zmusiło załogę do przerwania lotu i powrotu na lotnisko w Mazar-e Sharif w Afganistanie (znów nieoficjalnie wiadomo, że podczas lądowania samolot doznał uszkodzeń podwozia). Termin dostawy drugiej maszyny opóźnił się po raz kolejny, przesunięty został z lutego na marzec 2010.

Czy nie lepiej zamiast zakupów dodatkowych 4 sztuk C-295M oraz przejęcia 5 C-130E przeznaczyć te środki na 2 nowe C-130J? Może mniej "sztuk" sprzętu ale zdolności transportowe większe.

czwartek, 20 sierpnia 2009

Raport NIK o offsecie za F-16

Warto przeczytać by naprostować sobie obraz offsetu, wokół którego narosło wiele legend. Fragment:

Dotychczasowy przebieg realizacji umowy offsetowej, zawartej z firmą Lockheed Martin Corporation (LMC), Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie, mimo stwierdzonych nieprawidłowości3. Jej aktualny stopień zaawansowania, w ocenie NIK, nie stwarza istotnych zagrożeń dla wykonania przez zagranicznego dostawcę zobowiązań, których realizację zagwarantował on w podpisanej umowie. Biorąc natomiast pod uwagę skalę potrzeb restrukturyzacyjnych polskiej gospodarki, efekty jedynie nielicznych projektów i wchodzących w ich skład zobowiązań – zrealizowanych w latach 2003-2008 – w sposób kompleksowy wypełniały oczekiwania stawiane przed offsetem, jako skutecznym instrumentem polityki gospodarczej państwa kompensującym wydatki ponoszone przez nasz kraj na zakup uzbrojenia i sprzętu wojskowego wymiernymi korzyściami w kategoriach ekonomicznych, technologicznych i społecznych. Wyniki te, jako obejmujące jedynie pierwszy okres wykonywania zobowiązań, nie przesądzają jeszcze jednak o końcowej efektywności realizacji całej umowy offsetowej.

Zdaniem NIK, nie w pełni satysfakcjonujący poziom dotychczasowych efektów offsetu, jest konsekwencją błędów popełnionych przez stronę polską (administrację rządową i przedsiębiorców – offsetobiorców) na etapie negocjowania warunków realizacji umowy offsetowej, a przede wszystkim wadliwej selekcji zobowiązań wchodzących pierwotnie w jej skład. Wynegocjowane w późniejszym okresie, tj. w latach 2004-2008, modyfikacje zarówno uregulowań umownych jak i poszczególnych zobowiązań, w dalszym ciągu nie stwarzają wystarczających gwarancji dla zapewnienia maksymalizacji tych efektów, w odniesieniu do pozostałych do wykonania zobowiązań.

W ocenie NIK, nie budzi zastrzeżeń funkcjonujący w Ministerstwie Gospodarki system monitorowania i kontroli realizacji zobowiązań offsetowych. Może być on pomocnym instrumentem w skutecznym wykorzystaniu doświadczeń i wniosków płynących z realizacji I etapu umowy z LMC.


Więcej: http://slimak.onet.pl/_m/TVN/tvn24/inf_DRUK_offsetF16.pdf