Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waldemar Skrzypczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waldemar Skrzypczak. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2013

Więcej Leopardów 2 dla Wojsk Lądowych. Wreszcie!

Pojawiło się potwierdzanie krążącej już od jakiegoś czasu informacji o przejęciu kolejnej partii czołgów Leopard 2 dla polskich Wojsk Lądowych. Nie pojawiły się konkrety o wersji i historii wozów, jednak wcześniejsze doniesienia mówiły o przejęciu wozów zarówno wersji A4 jak i A5.



Jest to bardzo dobra informacja. Po pierwsze czołgi Leopard 2 (niezależnie od wersji) są nowocześniejsze od eksploatowanych w Wojsko Polskim wozów konstrukcji radzieckiej. Różnica pomiędzy wozami wynika nie tylko z zaawansowania zainstalowanych elementów (np. termowizorów), które na starszych wozach mogą zostać wymienione na doskonalsze, ale z przyjętych założeń konstrukcyjnych, których efektem jest większa przyjazność dla załogi, bezpieczeństwo czy podatność na naprawy i modernizacje. Ale dość o tym, na ten temat powiedziane zostało już chyba wszystko.

Leopardy trudno również traktować, jako konkurencje dla „Polskiego Czołgu”, którego program jeszcze się nie zaczął i którego opracowanie do stanu maszyny seryjnej musi zająć 10 do 15 lat (o ile oczywiście program zakończy się sukcesem). Słuszne się również wydaje założenie, iż nowe czołgi wpierw zastąpią PT-91 (i T-72 o ile będą jeszcze służyły) a dopiero później, za 15-20 lat od teraz Leopardy 2.

czwartek, 23 sierpnia 2012

Czym zastąpić Su-22?

W komunikacie PAP czytamy:
Bezzałogowce lub kolejne samoloty F-16 - to opcje, jakie rozważa MON, szukając następców samolotów szturmowych Su-22. Z informacji przekazanych przez Siły Powietrzne wynika, że wycofywanie tych maszyn może się rozpocząć już w 2014 r.

Rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Artur Goławski powiedział, że analizując przyszłość wojskowej bazy w Świdwinie, gdzie stacjonują obecnie wszystkie polskie samoloty Su-22, armia bierze pod uwagę trzy warianty. - Rozważamy dalszą modernizację tych maszyn, a więc także przedłużenie ich resursów, zastąpienie ich innymi samolotami, a także przejęcie części zadań przez bezzałogowe statki powietrzne. Dwa ostatnie warianty wydają się stanowić obecnie opcję preferowaną - powiedział Goławski. Podkreślił przy tym, że wojsko nie chce rezygnować z lotniska w Świdwinie.

Rozważania te dziwią, ponieważ obecnie nigdzie na świecie nie ma w służbie bojowych samolotów bezzałogowych, najbardziej zaawansowany projekt tego typu to amerykański X-47 Pegasus, ale nawet ta konstrukcja w zamyśle twórców miałaby być jedynie uzupełnieniem klasycznych, załogowych, wielozadaniowych samolotów bojowych.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Narodowy Program Pancerny

W ostatnich tygodniach słyszeć można doniesienia o możliwym utworzeniu Narodowego Programu Pancernego, jego głównym promotorem jest Wiceminister Obrony Narodowej, generał dywizji w stanie spoczynku Waldemar Skrzypczak. Przyjrzyjmy się elementom programu.

Modernizacja czołgów Leopard 2


Z całą pewnością pozytywna informacja. Używane od 10 lat czołgi Leopard 2 A4 sprawdziły się i zyskały bardzo pozytywne opinie użytkowników. Obecnie dokumentacje i prawa do modernizacji czołgów posiadają zarówno Krauss-Maffei-Wegmann (współpracujący z zakładami Bumar-Łabędy) jak i z Rheinmetall Defence (współpracujący z Wojskowymi Zakładami Motoryzacyjnymi). Obie firmy mają do zaoferowania ciekawe pakiety zwiększające możliwości czołgu. Co może budzić obawy to, iż Bumar i KMW zostali z góry naznaczeni na wykonawcę, co niekoniecznie musi być najlepszym rozwiązaniem. Miałem okazję zapoznać się z działaniem SKO proponowanego dla Leoparda przez Rheinmetall, firma ta oferuje rozwiązanie doskonalsze niż KMW, zwłaszcza, jeśli modernizacja KMW miała by się opierać na już ponad 20 letnim PERI-R17 A2. Interfejs zastosowany w Leopard 2 Revolution wyprzedza rozwiązanie z Leoparda 2 A6, przy okazji oferuje unifikację z bezzałogową wieża Lance RC tego producenta. Czy nie było by lepiej wybrać elementy z ofert obu firm?

niedziela, 10 kwietnia 2011

Dlaczego musiało dojść do katastrofy smoleńskiej?

generał broni Waldemar Skrzypczak


generał brygady Sławomir Petelicki


Raport Zespołu Ekspertów Niezależnych (ZEN).

Wstęp



Raport Zespołu Ekspertów Niezależnych nie jest polemiką z technicznymi ustaleniami specjalistów polskich lub rosyjskich. Przedstawiamy w nim fakty i wskazania co należy zrobić, aby zacząć odbudowywać rozbity system bezpieczeństwa Polski.

Jako obywatele Rzeczypospolitej mamy prawo i obowiązek zabierać publicznie głos w sprawach ważnych dla naszego Państwa. Jest to bowiem dobro wszystkich Polaków okupione przez lata trudem, krwią i potem wielu pokoleń naszych Rodaków, których marzeniem i życzeniem było by Kraj ten był silny, profesjonalnie zarządzany i bezpieczny.

Niestety poziom bezpieczeństwa jest sukcesywnie obniżany, a siły i środki na nie przeznaczane – marnotrawione. Zdjęci troską o losy naszej Ojczyzny i przyszłych pokoleń Polaków przedstawiamy poniższy Raport.

Kwestia transportu lotniczego VIP-ów w profesjonalnie zarządzanych krajach



Problem transportu najważniejszych osób w państwie pozostaje nie rozwiązany od wielu lat. Na to, jak istotna jest to kwestia z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, sojusznicy Polski zwracali nam uwagę już od pierwszych chwil po przełomie 1989 roku i odzyskanej wolności.

Już w 1990 r. Rząd USA, w ramach wdzięczności za uratowanie oficerów CIA i DIA w Iraku, obok obniżenia o 20 miliardów dolarów długów Polski, rozpoczął szkolenia kolejnych rządów RP w zakresie reagowania w sytuacjach kryzysowych (R.S.K.) i zarządzania ryzykiem państwa (Z.R.P.). Obecny minister Obrony Narodowej jeszcze jako wiceminister resortu odpowiedzialny za kontakty z NATO, zapoznawany był z procedurami R.S.K i Z.R.P. W wielkich ćwiczeniach z tego zakresu, zorganizowanych w 1998 roku na terenie Polski przez USA, obok ówczesnego premiera Jerzego Buzka, wzięli także udział najważniejsi z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa polscy ministrowie. Opracowano stosowne zalecenia i procedury, które miały być bezwzględnie stosowane. Wśród najważniejszych sugestii USA dla Polski jako przyszłego członka NATO, było przygotowanie się do udzielania pomocy obywatelom Polskim zagrożonym poza granicami kraju. Jako wzorzec przedstawiano nam działanie Izraela, który w 1976 roku dla ratowania swoich obywateli wysłał do Ugandy 5 samolotów Herkules C130 i dwa Boeing 707 (w jednym z nich był szpital, a w drugim stanowisko dowodzenia). USA zadeklarowały, że przekażą nam nieodpłatnie 4 samoloty transportowe Herkules C130. Nie przyjęliśmy tego daru. Samoloty wzięła Rumunia, która aktualnie wyprzedza nas w zakresie kompatybilności swoich struktur wojskowych z NATO. Amerykanie przekonywali nas, że konieczny jest zakup nowoczesnych samolotów które służyłyby w razie potrzeby ewakuacji obywateli, a na co dzień transportowały najważniejsze osoby w państwie. Regułą w NATO jest pilotowanie tych samolotów przez najlepszych, specjalnie do tego wybranych i stale szkolonych pilotów wojskowych. Bo tylko piloci wojskowi potrafią lądować na terenach konfliktów zbrojnych i obsługiwać utajnioną łączność zapewniającą najważniejszym osobom możliwość kierowania państwem nawet w czasie lotów. Samoloty takie służą również do natychmiastowej ewakuacji kierownictwa państwa do zapasowego stanowiska dowodzenia.

Kwestia transportu lotniczego VIPów w Polsce



W 2007 roku, znający zalecenia NATO minister Obrony Narodowej Radosław Sikorski, rozpoczął procedurę przygotowania do zakupu samolotów transportowych dla VIP-ów. Kontynuował ją i doprowadził do końca jego następca ś.p. Aleksander Szczygło.

DO ZAKUPU SAMOLOTÓW JEDNAK NIE DOSZŁO. W 2009 ROKU, TAJNĄ DECYZJĄ, BEZ PODANIA POWODÓW, ZAKUP UNIEWAŻNIŁ MINISTER BOGDAN KLICH. Gdy dziennikarze to odkryli, minister twierdził, że na samoloty dla VIP-ów nie było pieniędzy. Skąd zatem wzięły się środki, dokładnie 635 milionów zł na 12 samolotów M-28BRYZA, które MON zakupiło bez przetargu? Pytany o to przez posłów minister Klich stwierdził jedynie, że po katastrofie samolotu CASA DOWÓDCY MUSZĄ LATAĆ OSOBNO! Minister nie pamiętał o tym przed wylotem do Smoleńska zwierzchników wszystkich rodzajów sił zbrojnych Wojska Polskiego.

Dlaczego na przestrzeni tylu lat nasze władze nie były w stanie kupić samolotów dla VIP-ów? Eksperci twierdzą, że mogły w tym przeszkodzić podejrzane zobowiązania wobec producentów samolotów Embraer. Samoloty te, z powodu zbyt krótkiego zasięgu, (nie dolatują bez międzylądowania do USA i Afganistanu) nie spełniały wymogów przetargu. Tezę tę potwierdził także sam Bogdan Klich, po czym...wyczarterował dwa samoloty Embraer dla VIP-ów! Według Zespołu Ekspertów Niezależnych, sprawę tę powinna zbadać specjalna Komisja Sejmowa.

Okolicznością uniemożliwiającą zakup maszyn dla VIP-ów nie był brak środków. Przez lata bowiem, topiono setki milionów zł w kosztownych remontach awaryjnych samolotów TU-154. Podobnym przykładem trwonienia publicznych pieniędzy przez rządzących jest choćby zakup za miliard dwieście milionów złotych samego tylko kadłuba korwety Marynarki Wojennej "GAWRON” (nową, w pełni wyposażoną korwetę można kupić za 300 mln zł). Jak wiadomo samoloty TU-154 ostatecznie zostały wycofane z eksploatacji przez wszystkie linie lotnicze, a z dniem 1 lipca 2011 także przez Rosyjską Federalną Agencję Transportu Lotniczego!

WNIOSEK: Gdyby zostały zakupione nowoczesne samoloty do transportu VIP-ów, gdyby wokół przetargów na maszyny tego typu nie była prowadzona cyniczna, polityczna gra, do katastrofy Smoleńskiej by nie doszło. Nowoczesne samoloty nawet w takiej mgle jak w Smoleńsku "widzą” kontur lotniska.

2008 – 2010. Najczarniejszy rozdział w historii polskiego lotnictwa wojskowego w czasie pokoju



Po katastrofie wojskowego samolotu CASA, w której zginęło prawie całe Dowództwo naszego lotnictwa wojskowego, Minister Obrony Narodowej nie wyciągnął wniosków! Co więcej, doprowadził do zapaści Wojska Polskiego i degradacji elitarnego 36. Pułku Specjalnego Lotnictwa. Współwinny temu jest premier Donald Tusk, który mimo informacji jakie dostał od wojskowych będąc w Afganistanie, a także od generała Waldemara Skrzypczaka i na piśmie od generała Sławomira Petelickiego (za pośrednictwem ministra Boniego), nie zdymisjonował Bogdana Klicha i nie nakazał wprowadzenia koniecznych reform w Siłach Zbrojnych! Wynikiem tego zaniechania była prawie identyczna katastrofa samolotu Wojskowego TU 154 M. Z tym, że tym razem, po raz pierwszy w historii wojskowości zginęło całe dowództwo Wojska Polskiego wraz ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych - Prezydentem RP na czele.
Zaledwie na rok i 10 dni przed tragedią smoleńską, wydarzyła się kolejna katastrofa w lotnictwie wojskowym. Podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku Marynarki Wojennej w Babich Dołach, rozbił się samolot BRYZA. Zginęła cała, czteroosobowa załoga.

Miesiąc wcześniej - kolejna tragedia. Pod Toruniem rozbił się Mi-24 - bojowy śmigłowiec Dowództwa Wojsk Lądowych. Zginął jeden z pilotów!

Cztery katastrofy samolotów wojskowych, w ciągu zaledwie dwóch lat, w których zginęło 121 osób, nie były dla premiera powodem do zdymisjonowania ministra Obrony Narodowej. To też jest ewenement nie tylko w historii wojskowości ale i państwowości. A na pewno w historii NATO!

Nie wyciągnięcie wniosków z kolejnych katastrof w lotnictwie wojskowym, a także polityczna bezkarność Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha, przyczyniły się do tragedii smoleńskiej.

Procedury NATO. Zabezpieczenie lotu



Prezydencki lot do Smoleńska był absolutnie nie przygotowany. Pomijając, wydaje się, co raz pewniejszą w świetle ujawnianych przez media dokumentów, kwestię politycznego "rozgrywania” przez KPRM wizyty głowy państwa w Katyniu, przygotowanie do niej jest jednym wielkim skandalem. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Państwa popełniły niewyobrażalną ilość błędów, które kompromitują Polskę jako członka NATO.

• Nie sprawdzono lotniska, na którym miał lądować Prezydent, najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego i inne bardzo ważne osoby w Państwie. Ani w NATO, ani w innym cywilizowanym kraju, nie ma szefa służby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo najważniejszych polityków, który wydał by zgodę, aby Prezydent, ministrowie i najważniejsi generałowie lecieli jednym samolotem na niesprawdzone i niezabezpieczone lotnisko polowe. Szef BOR gen. Marian Janicki, nie tylko nie poniósł żadnych służbowych konsekwencji, ale wręcz został otoczony opieką przez samego premiera.

• Brak ochrony kontrwywiadowczej dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych WP. W profesjonalnie rządzonym Państwie , odpowiedzialność powinien ponieść za to szef SKW. Nie tylko jej nie poniósł, ale wręcz został wyróżniony, gdyż 7 miesięcy po katastrofie smoleńskiej prezydent Bronisław Komorowski na wniosek ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, mianował Janusza Noska generałem brygady.

• Zignorowano ostrzeżenia polskiego Ambasadora, że lotnisko w Smoleńsku nie nadaje się do przyjmowania ważnych delegacji z Polski, gdyż została zlikwidowana Jednostka Wojskowa, która dbała o stan lotniska.

• MON zrezygnowało z rosyjskiego lidera, który wcześniej naprowadzał nasze samoloty na rosyjskie lotniska wojskowe.

• MON nie przygotowało i nie zabezpieczyło lotnisk zapasowych i kłamało, że to zrobiło! Do czasu ujawnienia przez prasę stenogramu rozmów po katastrofie pokazujących jak nieudolnie oficerowie próbowali dopisywać lotniska zapasowe. Jedno z lotnisk, które wg. MON było przewidziane jako zapasowe, było w tym dniu nieczynne.

• Umieszczając wszystkie tak ważne z punktu widzenia funkcjonowania Państwa osoby, w jednym samolocie złamano procedury NATO, wszelkie inne procedury bezpieczeństwa, a wręcz postąpiono wbrew zdrowemu rozsądkowi.

• Nie skoordynowano części cywilnej i wojskowej delegacji co spowodowało bałagan organizacyjny i brak na lotnisku w Smoleńsku ochrony Żandarmerii Wojskowej dla najważniejszych generałów i ich środków tajnej łączności z NATO!. W wyniku katastrofy smoleńskiej, Rosja weszła w posiadanie bezcennego materiału wywiadowczego zamieszczonego na niezabezpieczonych nośnikach – ekipa kontrwywiadu wojskowego przyleciała na miejsce katastrofy wieczorem!

WNIOSEK: Gdyby służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Państwa i jego najważniejszych osób dochowały procedur, do katastrofy smoleńskej by nie doszło.

36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego WP



Piloci elitarnego 36 Pułku Lotnictwa Transportowego traktowani byli przez VIP-ów bez należnego im szacunku i dbałości o ich kompetencje i umiejętności. Minister Obrony Narodowej nie stworzył pilotom odpowiednich warunków do treningu pozwalającego sprostać ogromnej odpowiedzialności jaką na nich nałożono. Obarczanie odpowiedzialnością pilotów za katastrofę, jest ogromnym nadużyciem i niesprawiedliwością hańbiącą pamięć tych dzielnych i odważnych ludzi! Nieustanne, coraz głębsze oszczędności, niefrasobliwość w dysponowaniu publicznymi pieniędzmi przeznaczonymi na modernizację parku maszyn w 36 pułku lotnictwa musi skutkować obniżeniem jakości szkoleń. Nie ponoszą za to odpowiedzialności żołnierze, którzy nie mają możliwości odebrać należytego wyszkolenia z ale ich najwyżsi przełożeni z Ministrem Obrony Narodowej na czele, którzy prowadzą trudną do racjonalnego wytłumaczenia politykę dzielenia biedy i to w sposób najgorszy z możliwych. To on bowiem decyduje o rozdziale środków. To on zdecydował o kosztownym i jak się okazało niepotrzebnym remoncie faktycznie bezużytecznego dziś Tupolewa o numerze 102.

Polskie siły zbrojne będą skazane na różne rozwiązania zastępcze, tak długo jak będą zarządzane i dowodzone przez ludzi wychowanych w doktrynie wojennej Układu Warszawskiego, którzy nie rozumieją procedur NATO ani nie realizują wizji sojuszu Nic więc dziwnego, że Stany Zjednoczone nie decydują się na rozmieszczenie na terytorium Polski rakiet "Patriot”. Wiedzą, że powierzenie tej groźnej broni wymaga najwyższego profesjonalizmu i odpowiedzialności.

Tylko wymiana pokoleniowa w najwyższym Dowództwie Sił Zbrojnych może odwrócić ten trend. Potrzeba do tego jednak śmiałych wizji i odważnych decyzji, których dziś nie widać, bo zastępowane są one "obroną stołków” i trwaniem na pozycjach nieudolnych decydentów. Pompowanie pieniędzy w remont przestarzałego i anachronicznego dowództwa sił zbrojnych, będzie miało taki sam skutek jak pompowanie pieniędzy w nieustające remonty i naprawy przestarzałego i awaryjnego Tupolewa. O skutkach takiej polityki można myśleć jedynie ze zgrozą.

WNIOSEK: Gdyby 36. Pułk Lotnictwa Transportowego WP traktowany był przez MON jako rzeczywiście "elitarny”, gdyby pilotom stworzono odpowiednie do rangi wykonywanych przez nich obowiązków warunki do pracy, życia i treningu, do katastrofy smoleńskiej by nie doszło.

Podsumowanie



Bez ekspertyzy NATO, nikt nie podejmie się oceny, czy rosyjskie służby naziemne wyłącznie nie zapobiegły katastrofie, czy też się do niej przyczyniły, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Nie wiemy czy , uzyskanie takiej ekspertyzy jest dziś jeszcze możliwe.

Żądamy jednak, by zamiast rozmywania odpowiedzialności i gry na czas, doszło do przykładnego ukarania winnych zaniedbań, które spowodowały największą narodową tragedię w historii Polski od czasu zakończenia II Wojny Światowej. Tylko po ukaraniu winnych, będzie możliwe wprowadzenie i egzekwowanie skutecznych procedur, które zapobiegną podobnym tragediom w przyszłości. Profesjonalizacja armii nie może być jedynie hasłem wyborczym, jak jest to obecnie!

Nie ma chyba takiej osoby, która nie widziałaby zdjęć niezabezpieczonego, niszczejącego przez wiele miesięcy wraku samolotu z biało-czerwoną szachownicą , nie ma chyba także i takiej osoby, która nie widziałby zdjęć, na których widać, jak wrak jest niszczony.

W rocznicę Katastrofy czujemy się w obywatelskim obowiązku zwrócenia uwagi na błąd najważniejszy - stawiający Polaków w roli bezbronnych petentów! Niezrozumiałe jest dlaczego Polska jako Kraj będący od 12 lat w NATO, po katastrofie wojskowego samolotu NATO, w którym zginęli najważniejsi dla Polski generałowie NATO, za pośrednictwem polskiego rządu niezwłocznie nie zwróciła się o pomoc i radę do innych członków Paktu i Kwatery Głównej w Brukseli! Taki krok wykonały potężne Stany Zjednoczone po tragedii 11 września. Nic nie usprawiedliwia tego zaniechania premiera Donalda Tuska,
Polacy nie po to tak długo i usilnie zabiegali o członkostwo w NATO, żeby po dwudziestu latach wolności, kierownictwo naszego Ministerstwa Obrony Narodowej wydało komunikat, że Polska nie ma obowiązku informowania NATO, nawet gdy zginą wszyscy najważniejsi dowódcy Wojska Polskiego.

To nie Rosjanie ośmieszyli nas i upokorzyli przed całym cywilizowanym światem. Zrobił to polski premier, oddając śledztwo i wmawiając Polakom, że nasza prokuratura może prowadzić równoległe śledztwo bez posiadania czarnych skrzynek, wraku samolotu i dostępu do miejsca katastrofy. To, że jest to niemożliwe – nie wymaga dowodu.

Dokładnego wyjaśnienia wymaga też podjęcie przez premiera decyzji o niebraniu pod uwagę polsko-rosyjskiej umowy z 7 lipca1993 roku , która stanowi, że wyjaśnianie katastrof polskich i rosyjskich samolotów wojskowych na terenie Federacji Rosyjskiej i Rzeczypospolitej Polskiej prowadzone jest WSPÓLNIE. Wybór przez premiera konwencji chicagowskiej to bezprawie, bo Konwencja ta dotyczy wyłącznie samolotów cywilnych.

Premier Donald Tusk jest również osobiście odpowiedzialny za zwolnienie szefa Rządowego Centrum Antykryzysowego, po którym na znak protestu odeszło 10-ciu najwybitniejszych w Polsce ekspertów od zarządzania ryzykiem.

Jeśli po ocenie raportu komisji szefa MSWiA i wyników prac polskiej prokuratury Sejm nie podejmie decyzji o postawieniu premiera Donalda Tuska i Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha przed Trybunałem Stanu, będzie to oznaczało, że nawet największa Narodowa tragedia od zakończenia II Wojny Światowej, nie jest w stanie nic w Polsce zmienić, a system bezpieczeństwa naszego Państwa będzie ulegał dalszej degradacji.

Siła i Honor!

Warszawa, 4 kwietnia 2011 roku

niedziela, 23 sierpnia 2009

O ostatnich wydarzeniach słów kilka.

Długo zastanawiałem się czy i w jaki sposób odnieść się do ostatnich wydarzeń pod postacią wystąpienia dowódcy Wojsk Lądowych – generała broni Waldemara Skrzypczaka i reakcji polityków na nie.

By zrozumieć sytuacje należy zrozumieć komu generał wszedł na odcisk. Każda krytyka obecnej władzy jest polityczna ponieważ uderza w interesy polityków, w ich pracowicie kreowany image. Każda opinia która może pogorszyć wyniki polityków w sondażach spodka się z ostra odpowiedzią partyjnej propagandy.

Tym bardziej znaczący jest fakt, że wypowiedź generała uderza w interesy obecnej władzy która jak żadna inna polegała na działaniach propagandowych (czy jak kto woli Pi aRze), wsławiając się nie realnymi działaniami ale zaciekłym ośmieszaniem swoich przeciwników. Najlepszym przykładem takich działań mogą być działania jednego z „dyżurnych psów” obecnej władzy podjęte w celu z zszargania opinii o generale (link 1, link 2).

A kim jest generał broni Waldemar Skrzypczak? Przede wszystkim w odróżnieniu od betonu ze Sztabu Generalnego jest ceniony przez żołnierzy. W plebiscycie zorganizowanym na Niezależnym Forum o Wojsku (jednym z niewielu miejsc gdzie żołnierze mogą się w miarę swobodnie wypowiadać) generał Skrzypczak otrzymał tytuły Żołnierz Roku 2008 i Charyzma Roku 2008, pozytywne opinie o generale znalazły się również w książce GROM2.PL Jarosława Rybaka.

A jak można oceniać stosunek obecnego Premiera i Ministra Obrony Narodowej do wojska? Najbardziej znaną decyzją jest szukanie oszczędności w wojsku. Ponieważ duża część budżetu to tzw. wydatki stałe (uposażenia i świadczenia emerytalne wojskowych, kwoty związane wydatkami na utrzymanie budynków itp.) czego efektem było że oszczędności odbiły się głównie na zakupach nowego sprzętu i kwotach przeznaczonych na szkolenie. Jak to się odbija na naszej słabo uzbrojonej i wyszkolonej armii?

Inną mniej znaną decyzją Ministra była zabawa w przenosiny wszelkich możliwych dowództw – i tak Dowództwo Wojsk Specjalnych przeniesione zostało z Warszawy z do rodzinnego miasta Ministra – Krakowa. Kolejne zmiany to przeniesienie z Warszawy do Wrocławia Dowództwa Wojsk Lądowych, z Warszawy do Poznania Dowództwa Sił Powietrznych, z Bydgoszczy do Wrocławia Inspektoratu Wsparcia, a z Bydgoszczy do Warszawy Dowództwa Operacyjnego. Rodzi się pytanie czy herbata robi się słodsza od mieszania, czy od cukru? Owe przenosiny wiążą się nie tylko z ogromnymi kosztami i kłopotem dla setek jeśli nie tysięcy żołnierzy i ich rodzin ale są również wbrew wszelkim światowym trendom. Obecnie tworzy się dowództwa połączone mające na celu zapewnić lepsza współpracę pomiędzy rodzajami sił zbrojnych. Całe szczęście, że kolejne przenosiny (przeniesione zostało Dowództwo Wojsk Specjalnych) zostały wstrzymane po „kryzysie” wywołanym w armii przez obecną ładzę.

Jakie można snuć prognozy na przyszłość? Nie najlepsze. Wojsku nie pomogą ani zapatrzeni jedynie we własne kariery politycy gotowi zniszczyć każdego kto powie że król jest nagi, ani przerośnięta, zbiurokratyzowana nadbudowa wojska (reprezentowana przede wszystkim przez Sztab Generalny) która już dawno całkowicie zatraciła kontakt z rzeczywistością i żyje jedynie w świecie swoich, często kuriozalnych przepisów.

Zainteresowanym polecam również ten tekst:
http://www.dziennik.pl/opinie/article435287/A_ja_bronie_generala_Skrzypczaka.html