
Wspaniały okręt, ze wspaniałą przeszłością. Szkoda, że tak się to kończy, tym bardziej, że podobne okręty Włoch i USA operują obecnie na Morzu Śródziemnym, a Harriery startujące z ich pokładów biorą udział w operacji w Libii. Kolejne dwa okręty tego typu również mają przypieczętowany los, Ark Royal został już wycofany (w styczniu 2011) podobnie jak wszystkie pionowzloty Harrier RAFu (Sea Harriery Royal Navy wycofane zostały w kwietniu 2006), a HMS Illustrious służyć ma, do 2014 jako śmigłowcowiec. W służbie pozostanie jedynie bazujący konstrukcyjnie na Invincible śmigłowcowiec HMS Ocean.
http://www.youtube.com/watch?v=cznQpcAGlhM
Naprawdę biednie wygląda Royal Navy w porównaniu z marynarkami państw takich jak Włochy (dwa lekkie lotniskowce - Garibaldi o wyporności 13500 ton i Cavour o wyporności 27000 ton, oba mogą przyjmować Harriery) czy Hiszpania (również dwa lekkie lotniskowce - Principe de Asturias o wyporności 16700 ton i Juan Carlos I o wyporności 22700 ton), nie wspominając o Francji (klasyczny lotniskowiec o napędzie nuklearnym Charles de Gaulle o wyporności 42000 ton uzupełniany dwoma - trzeci w budowie śmigłowcowcami Mistral o wyporności 21000 ton każdy, czyli wielkości Invincible/Ocean).
No cóż, obecnie Angolska flota wygląda słabo na tle franków czy makaroniarzy . Tylko jak wejda oba lotniskoce typu Queen Elizabeath to wtedy sytuacja zmieni się diametrialnie. Pozdrawiam autora
OdpowiedzUsuńSęk w tym, że nie wiadomo jak to do końca będzie. Według Air Forces Monthly HMS Queen Elizabeth zostanie ukończony w zasadzie jako śmigłowcowiec, a dopiero HMS Prince of Wales będzie maił pokład startowy pod kątem i katapulty. Poza tym przy obecnych cięciach trudno uwierzyć w to iż okręty będą ukończone. Źle się ma również lotnictwo którego siła jest ciągle redukowana. Co wart jest lotniskowiec bez komponentu lotniczego? Obecnie planowany jest zakup tylko 40 F-35C.
OdpowiedzUsuń